Alimentacyjne prawdy i mity 2/2.

W niniejszym wpisie kontynuujemy rozważania dotyczące świadczenia alimentacyjnego. Zostało trochę do napisania, w związku z czym nieco bardziej skondensujemy przedstawiane zagadnienia. Na początku wpisu muszę się jeszcze odnieść do pewnej kwestii z poprzedniego artykułu. Otóż napisałem, że Sąd I instancji, uznał iż nieodebrany dom nie stanowi o możliwości majątkowej zobowiązanego. W bieżącym tygodniu moją apelację rozpoznawał Sąd II instancji, który wyraził stanowisko przeciwne. Sąd rozpoznający apelację uznał, że zobowiązany przy stosowaniu zasad prawidłowej gospodarki powinien przedsięwziąć kroki zmierzające do faktycznego uzyskania pożytków z posiadanej nieruchomości. Oznacza to, że nieruchomość (nawet nieodebrania i faktycznie niewynajmowana) zwiększa możliwości majątkowe zobowiązanego. Wydane rozstrzygniecie doskonale pokazuje różnicę pomiędzy możliwościami majątkowymi, a faktycznie uzyskiwanym dochodem. Tyle tytułem wstępu, a teraz następne alimentacyjne prawdy i mity.

Kiedy dziecko skończy 18 lat, to nie muszę płacić alimentów.

Dość regularnie powielany mit. Art. 133 § 1 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowi jednak, że rodzice obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania. Nie przypadkiem ww. przepis nie przewiduje wieku dziecka, do którego rodzic jest zobowiązany płacić alimenty. Przyjmuje się, że uprawniony, czyli dziecko, powinno dołożyć staranności aby utrzymać się samodzielnie. Każdy przypadek jest inny, dlatego to do kiedy uzasadnione będzie świadczenie alimentacyjne zależy od wielu okoliczności. Sytuacja jest bowiem inna w np. w przypadku 23 letniego dziennego studenta, a inna w przypadku osoby, która zakończyła naukę w wieku 19 lat i rozpocznie pełnowymiarową pracę. W takim przypadku młodsze dziecko będzie w stanie utrzymać się samodzielnie, a starsze niekoniecznie.

Nie ma określonego wieku, do którego alimenty byłyby dopuszczalne. Istnieje pogląd, że alimenty powinny być płacone do czasu, w którym można zakończyć pełną edukację (studia), tj. 24/25 lat. Oczywiście taka interpretacja ma uzasadnienie dot. osób, które rzeczywiście się uczą. Sam wiek nie przesądzi jednak o uchyleniu obowiązku alimentacyjnego. Sąd musi bowiem dokładnie przeanalizować każdą sprawę.

Czy można dochodzić zwrotu alimentów?

Można, przy czym nie chodzi tu o zwrot alimentów od uprawnionego, ale o zwrot alimentów od zobowiązanego, który do tej pory alimentów nie płacił. Stanowi o tym art. 140 § 1 k.r.o., zgodnie z którym osoba, która dostarcza drugiemu środków utrzymania lub wychowania nie będąc do tego zobowiązana albo będąc zobowiązana z tego powodu, że uzyskanie na czas świadczeń alimentacyjnych od osoby zobowiązanej w bliższej lub tej samej kolejności byłoby dla uprawnionego niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami, może żądać zwrotu od osoby, która powinna była te świadczenia spełnić. Trzeba jednak pamiętać, że roszczenie przedawnia się z upływem 3 lat. Co do zasady nie możemy zatem żądać alimentów z okresu wcześniejszego niż 3 lata.

Sam przepis, a także jego praktyczne zastosowanie jest generalnie dość skomplikowany. Trzeba przede wszystkim pamiętać, że nie można żądać od zobowiązanego zwrotu świadczeń wyższych niż się rzeczywiście poniosło. Ponadto nie można żądać od zobowiązanego zasądzenia sumy wyższej od wartości świadczeń, do których byłby zobowiązany na ogólnych zasadach dot. świadczenia alimentacyjnego. Jest tutaj naprawdę duże pole do interpretacji i może kiedyś szerzej opiszę niniejsze roszczenie.

Czy można się domagać alimentów od byłego małżonka?

Można, a stanowi o tym art. 60 k.r.o. Nie będę przytaczał przepisu – jest w nim kilka nieznacznych niuansów mających ogromne znaczenie. Chodzi o to, że zakres żądania alimentów jest ściśle związany z orzeczeniem w zakresie winy w rozkładzie pożycia.

Wina za rozkład pożyciaZakres żądania
Żądanie małżonka, w przypadku gdy oboje małżonkowie są winni rozkładu pożycia, albo gdy nie została ustalona wina za rozkład pożycia.Możliwość żądania alimentów przez małżonka znajdującego w niedostatku – w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.
Żądanie małżonka niewinnego przeciwko małżonkowi wyłącznie winnemu rozkładowi pożycia.Możliwość żądania alimentów przez małżonka, dla którego rozwód pociągnął za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej – w zakresie odpowiednim do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb, nawet choćby małżonek niewinny rozkładowi pożycia nie znajdował się w niedostatku.

Istotnym pozostaje, że alimentów nie może żądać małżonek, który został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia. Wyjaśnić również należy, że niedostatek jest wtedy, gdy były małżonek nie jest w stanie z własnych środków i własnymi siłami zaspokoić swoich usprawiedliwionych potrzeb. Istotne pogorszenie sytuacji materialnej ma natomiast miejsce, nawet jeżeli były małżonek jest w stanie zaspokoić swoje usprawiedliwione potrzeby, ale jego sytuacja materialna po rozwodzie uległa znacznemu pogorszeniu. Zacytowania wymaga również § 3 opisywanego przepisu, zgodnie z którym obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni.

Wniosek jest taki, że orzeczenie o winie w rozkładzie pożycia możne mieć bardzo daleko idące konsekwencje. Właściwie zobowiązanie alimentacyjne będzie mogło trwać aż do śmierci jednego z małżonków i to nawet w przypadku, gdy oboje małżonkowie zostali uznani za winnych rozkładu pożycia. Jeżeli zobowiązanym jest małżonek niewinny rozkładowi pożycia to obowiązek wygasa z upływem 5 lat – chyba że zaistnieją dość enigmatycznie brzmiące – wyjątkowe okoliczności. W kontekście opisywanego zagadnienia proszę zwracać uwagę na różnice pomiędzy niewinny, winny, a wyłącznie winny rozkładowi pożycia. Z pozoru drobne niuanse, a w rzeczywistości mają ogromne znaczenie.

Czy rodzina może się domagać ode mnie alimentów?

Mówi się, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Osobiście nie zgadzam się z tym twierdzeniem – przynajmniej nie w pełnej rozciągłości, ale zgodzą się na pewno osoby, które zostały zobowiązane do utrzymywania swojej rodziny. Zgodnie z art. 128 k.r.o. obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w miarę potrzeby także środków wychowania (obowiązek alimentacyjny) obciąża krewnych w linii prostej oraz rodzeństwo. Na początek odszyfrujmy pojęcie krewnych w linii prostej. Chodzi tu o zstępnych i wstępnych. Zstępni to dziecko, wnuk, prawnuk itp., a wstępni to rodzice, dziadkowie, pradziadkowie itp.

Poza krewnymi w linii prostej oraz rodzeństwem alimentów może się od nas domagać również były małżonek, małżonek w trakcie separacji, przysposobiony, powinowaty (art. 144 k.r.o) oraz matka dziecka pozamałżeńskiego (141 k.r.o.) Katalog osób, które mogą domagać się od nas świadczenia alimentacyjnego jest zatem stosunkowo szeroki.

Trzeba również wskazać, że prawo przewiduje odpowiednią kolejność obciążenia obowiązkiem alimentacyjnym. Stanowi o tym art. 129 § 1 k.r.o., zgodnie z którym obowiązek alimentacyjny obciąża zstępnych przed wstępnymi, a wstępnych przed rodzeństwem; jeżeli jest kilku zstępnych lub wstępnych – obciąża bliższych stopniem przed dalszymi. Ponadto § 2 niniejszego przepisu stanowi, że krewnych w tym samym stopniu obciąża obowiązek alimentacyjny w częściach odpowiadających ich możliwościom zarobkowym i majątkowym.

Dochodzenie alimentów od dziadków czy rodzeństwa jest oczywiście trudniejsze niż dochodzenie alimentów od rodziców. Musi być spełnionych kilka przesłanek, takich jak choćby brak osoby zobowiązanej w bliżej kolejności lub kiedy otrzymanie od osoby zobowiązanej w bliższej kolejności środków utrzymania jest niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami. Ponadto dziadkowie oraz rodzeństwo mogą się uchylić od płacenia alimentów jeśli żądanie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Rodzeństwo może się także uchylić od świadczenia alimentacyjnego, jeśli zobowiązanie alimentacyjne jest połączone z nadmiernym uszczerbkiem dla zobowiązanego rodzeństwa lub jego najbliższej rodziny.

Chyba tyle chciałem napisać. Oczywiście problematyka alimentów jest bardzo szeroka, natomiast ten oraz poprzedni wpis stanowią jedynie ogólne wiadomości dot. opisywanego tematu. Tytuł wpisu wynika z faktu, że od znajomych oraz klientów słyszałem znakomitą ilość różnych teorii dot. świadczenia alimentacyjnego. Myślę, że część alimentacyjnych zagadnień zostało wyjaśnionych, natomiast wszystkich wątpliwości nie rozwieje żaden – nawet najdłuższy wpis. Zawsze bowiem życie wymyśli nowe zagadnienia i nowe wątpliwości.