Jak pewnie wiecie ostatnio doszło do bardzo dużego wycieku danych osobowych. Mowa bowiem aż o 19 mln Polaków. Oczywiście sprawa stała się przedmiotem politycznej bójki – jak zresztą wszystko od kilku lat. Narosło też wiele teorii – wszelakiego rodzaju. Jedna z popularnych głosi, że teraz oszuści mogą uzyskać kredyt lub pożyczkę na PESEL ludzi, których dane wyciekły. Czy faktycznie tak jest?
Umowy zawierane w formie elektronicznej.
Na początek zacznijmy od sposobu w jaki ewentualnie mogłoby dojść do zawarcia umowy kredytu/pożyczki przez osobę nieuprawnioną. Najbardziej logicznym i prawdopodobnym sposobem byłoby zawarcie umowy w formie elektronicznej. Czy ustawodawca zezwala na taką formę umowy? Zezwala. Można tutaj przytoczyć art. 7 ust. 1 i 2 Prawa Bankowego, zgodnie z którym oświadczenia woli związane z dokonywaniem czynności bankowych mogą być składane w postaci elektronicznej. Dokumenty związane z czynnościami bankowymi mogą być sporządzane na informatycznych nośnikach danych, jeżeli dokumenty te będą w sposób należyty utworzone, utrwalone, przekazane, przechowywane i zabezpieczone. Usługi związane z zabezpieczeniem tych dokumentów mogą być wykonywane przez banki, spółki tworzone przez banki z innymi podmiotami, a także przedsiębiorstwa pomocniczych usług bankowych.
Można zatem pomyśleć – niedobrze, umowa kredytu lub pożyczki w formie elektronicznej jest ważna i skuteczna, więc oszuści mogą działać. Owszem mogą. Tyle że banki mają obowiązki w zakresie identyfikacji klientów. W przypadku osób fizycznych, zgodnie z art. 36 ust. 1 pkt 1 Ustawy z dnia 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu banki powinny zweryfikować dane dotyczące:
a) imienia i nazwiska,
b) obywatelstwa,
c) numeru Powszechnego Elektronicznego Systemu Ewidencji Ludności (PESEL) lub daty urodzenia – w przypadku gdy nie nadano numeru PESEL, oraz państwa urodzenia,
d) serii i numeru dokumentu stwierdzającego tożsamość osoby,
e) adresu zamieszkania – w przypadku posiadania tej informacji przez instytucję obowiązaną,
f) nazwy (firmy), numeru identyfikacji podatkowej (NIP) oraz adresu głównego miejsca wykonywania działalności gospodarczej – w przypadku osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą.
Mamy zatem sporo danych, które bank powinien zidentyfikować. Sam zatem numer PESEL nie jest wystarczający. Na potrzeby niniejszego wpisu – utrudnijmy życie strapionego i nierzeczywistego kredytobiorcy, od którego bank domaga się zwrotu pożyczonych pieniędzy. Załóżmy, że oszuści uzyskali wszystkie dane, które bank powinien zweryfikować.
Ciężar dowodu ogólnie.
Tak ogólnie, to o ciężarze dowodu stanowi art. 6 k.c., zgodnie z którym ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Nie budzi zatem wątpliwości, że to strona powodowa powinna wykazać zasadność swojego roszczenia.
Właśnie przez ten przepis dochodzenie roszczenia uważam za generalnie trudniejsze, niż domaganie się oddalenia roszczenia. Procedura cywilna zobowiązuje do zachowania bardzo dużego stopnia skrupulatności – szczególnie profesjonalnych pełnomocników. Adwokaci i radcowie powinni w sposób precyzyjny oznaczać dowody, które chcą przeprowadzić, a także dokładnie opisać ich tezy dowodowe. Wierzcie mi, że czasem jest to stąpanie po polu minowym. Niestety niniejsze obowiązki w lwiej części dotyczą również stron niezastępowanych przez profesjonalnych pełnomocników. Dlatego widząc strony, które dochodząc roszczeń nie decydują się na reprezentacje przez pełnomocników, towarzyszą mi dwa uczucia. Podziw, ale również taka świadomość, że ktoś może być bardzo rozczarowany wyrokiem, pomimo że będzie miał rację. Ciężar dowodu w sensie ogólnym to osobny, bardzo rozległy temat. Wróćmy do kredytów i pożyczek.
Ciężar dowodu w sprawach kredytów i pożyczek.
W dalszej części wpisu zacytuję dwa wyroki Sądów, które mogą pomóc w obronie procesowej kredytobiorcy/pożyczkobiorcy, który w rzeczywistości żadnej umowy nie zawarł. W tego typu sprawach to bank twierdzi, że pożyczył Kowalskiemu pieniądze. Bank zatem powinien wykazać, że faktycznie pożyczył Kowalskiemu pieniądze, a nie osobie, która się za Kowalskiego podała. I teraz wracając do poprzedniej części wpisu – to nie Kowalski musi udowodnić, że nie przyjął pieniędzy. To bank musi udowodnić, że Kowalskiemu pieniądze przekazał.
Teraz pojawia się naturalne pytanie – czy jeśli bank uzyskał wszystkie wymagane dane (zgodne z rzeczywistymi) Kowalskiego, to jest to wystarczające, aby uznać roszczenie za udowodnione? I tutaj odpowiedź w mojej ocenie jest zdecydowanie przecząca. Same wymagane dane nie wystarczą.
W tym miejscu, należy zwrócić uwagę na fakt, że zawieranie umów w formie elektronicznej jest pewną szansą na większe zyski dla banków. Banki bowiem oferują swój produkt w łatwy sposób. Mają zatem szansę zawarcia większej ilości umów, a przez to zgromadzenie większych zysków. Jest to jednak miecz obusieczny – przy umowach zawieranych w formie elektronicznej możliwości weryfikacji są naturalnie ograniczone. To natomiast naraża bank na możliwość przegrania sporu o pożyczone środki.
Nie wiem, czy będziecie mieli ochotę czytać dwa dość obszerne cytaty orzeczeń. Przytoczę zatem krótki fragment uzasadnienia Sądu Rejonowego w Szczytnie z dnia 27 sierpnia 2020 r., sygn. akt I C 1425/19. Obszerniejszy fragment będzie poniżej, natomiast jego kwintesencją pozostaje stwierdzenie, że „strona będąca profesjonalistą, obowiązanym do podwyższonej staranności w obrocie prawnym, powinna być świadoma ograniczeń dowodowych wiążących się z taką formą zawarcia umowy i uzyskać, a następnie przedstawić dowody złożenia oświadczenia woli przez pożyczkobiorcę”.
Reasumując, właśnie powyższy fragment potwierdza, że banki powinny dochowywać dużej ostrożności przy udzielaniu wszelkich pożyczek i kredytów. Właśnie dlatego wyciek danych, choć jest sprawą poważną, to nie powinien doprowadzać do paniki. Oczywiście zastrzeżenie numeru PESEL może być dobrym rozwiązaniem, jednakże nawet bez takiego zastrzeżenia, to bank ma obowiązek upewnienia się, co do osoby, z którą zawiera umowę.
Dwa pomocne orzeczenia:
I Wyrok.
Wyrok Sądu Rejonowego w Szczytnie z dnia 27 sierpnia 2020 r., sygn. akt I C 1425/19, w którym ww. Sąd oddalił roszczenie Banku, wskazując w uzasadnieniu, że „zgodnie z generalną dyrektywą wyrażoną w art. 6 k.c. ciężar udowodnienia faktu spoczywa na tym, kto z faktu tego wywodzi skutki prawne. Na gruncie prawa procesowego odpowiednikiem art. 6 k.c. jest przepis art. 232 k.p.c., zgodnie z którym strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne . W myśl przytoczonych przepisów, to na powodzie spoczywał ciężar udowodnienia faktów uzasadniających jego roszczenie. Powód winien zatem wykazać wszystkie okoliczności stanowiące podstawę żądania pozwu, w tym fakt złożenia przez pozwaną w dniu 29 kwietnia 2019 r. wniosku o udzielenie pożyczki. W ocenie Sądu powód obowiązkowi temu nie sprostał. Niewątpliwie zawieranie umów za pośrednictwem środków porozumiewania się na odległość jest dozwolone w obrocie prawnym. Nie jest ono wyłączone przez art. 29 ustawy o kredycie konsumenckim i art. 10 ust. 1 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 r. w sprawie umów o kredyt konsumencki. Jednakże strona będąca profesjonalistą, obowiązanym do podwyższonej staranności w obrocie prawnym, powinna być świadoma ograniczeń dowodowych wiążących się z taką formą zawarcia umowy i uzyskać, a następnie przedstawić dowody złożenia oświadczenia woli przez pożyczkobiorcę. Tego powód w niniejszym procesie nie uczynił. Sąd nie jest też zobowiązany do przeprowadzenia z urzędu dowodów, zmierzających do wyjaśnienia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Obowiązek taki spoczywa na stronach. Powód na potwierdzenie faktu zawarcia umowy pożyczki i jej wykonaniu przez powoda przedstawił dowody w postaci wydruków komputerowych. Pozwana zakwestionowała moc dowodową przedstawionych przez powoda wydruków, nieuwierzytelnionych za zgodność z oryginałem. Wydruki komputerowe mogą stanowić dowód w postępowaniu cywilnym, co wynika z przyjętej powszechnie wykładni przepisów art. 308 k.p.c., wydruk komputerowy stanowi bowiem inny środek dowodowy, o którym mowa w art. 308 k.p.c., 309 k.p.c., gdyż wymieniony tam katalog ma charakter otwarty. Tym niemniej, Sąd uznał te dowody za niewystarczające do przyjęcia, że pozwana zawarła w dniu 29 kwietnia 2019 roku umowę pożyczki. W tym zakresie wskazanym dokumentom należało odmówić wiarygodności. Należy zauważyć, że wydruki załączone przez powoda pochodzą wyłącznie od niego, a zawarte w nich treści nie zostały w żaden sposób akceptowane przez pozwaną. Brak potwierdzenia, że zostało złożone jakiekolwiek oświadczenie woli przez pozwaną, co skutkuje przyjęciem, że wydruki te mogą być poczytywane jedynie za projekt umowy, które same w sobie nie wywołują skutków prawnych. Żaden ze złożonych przez powoda dowodów nie potwierdza, że pozwana dokonała rejestracji na stronie internetowej pożyczkodawcy i złożyła wniosek na interaktywnym formularzu, a następnie uiściła opłatę weryfikacyjną, co skutkowałoby przyjęciem akceptacji przez pozwaną warunków wynikających z treści umowy pożyczki. W wydruku ramowej umowy pożyczki dołączonej do pozwu w § 1 ust. 20 wskazano, iż pożyczkobiorca zobowiązany jest dokonać jednorazowego przelewu w kwocie 1 zł, tytułem opłaty weryfikacyjnej celem potwierdzenia danych oraz potwierdzenia numeru rachunku bankowego pożyczkobiorcy. Powód przedłożył potwierdzenie transakcji przekazania kwoty 2.500 złotych z rachunku bankowego o numerze (…) na rachunek bankowy o numerze (…). Z opisu potwierdzenie transakcji wynika, że kwota ta została przekazana tytułem pożyczki z umowy nr (…). Wydruk potwierdzenia transakcji pochodzi z wewnętrznego sytemu firmy, świadczącej usługi płatnicze, niespełniający jednak wymogów określonych w art. 7 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Prawo bankowe. Tym bardziej, że wskazanego w tym potwierdzeniu numeru rachunku bankowego odbiorcy nie sposób powiązać z rachunkiem bankowym pozwanej. Brak jest dowodu, by taki numer rachunku wskazywała ona do wypłaty środków lub aby z tego rachunku bankowego uiściła opłatę weryfikacyjną”.
II Wyrok.
Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 9 lipca 2021 r., sygn. akt II Ca 1538/20, w którym ww. Sąd zmienił wyrok Sądu I instancji i oddalił powództwo. W uzasadnieniu niniejszego wyroku Sąd Okręgowy w Poznaniu wskazał, że „w ocenie Sądu Okręgowego, przedłożony do niniejszej sprawy materiał dowodowy nie był wystarczający do uznania, że strony łączyła umowa pożyczki. Ustawa z dnia 18.07.2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144, poz. 1204 ze zm.) przewiduje możliwość zawarcia umowy bez jednoczesnej obecności stron umowy. Określa jednak warunki odnoszące się do przyjęcia za skuteczne oświadczeń woli stron umowy. Warunkiem koniecznym dla skuteczności usługi zawartej drogą elektroniczną jest indywidualne żądanie usługobiorcy. Powód w niniejszym postępowaniu nie wykazał, aby pozwany żądał świadczenia usługi przez pożyczkodawcę. Z art. 4 ust. 1 cytowanej ustawy wynika, że jeżeli ustawa wymaga uzyskania zgody usługobiorcy, to zgoda ta nie może być domniemana lub dorozumiana z oświadczenia woli o innej treści i może być odwołana w każdym czasie. W niniejszej sprawie powód nie wykazał uzyskania zgody pozwanego. Nie przedłożył bowiem wniosku strony pozwanej o udzielenie pożyczki, który to wniosek był konieczny do zawarcia umowy, z której powód wywodzi roszczenie w niniejszej sprawie i to pomimo żądania pozwanego tym zakresie oraz zobowiązania Sądu I instancji wydanego na rozprawie w dniu 5 marca 2020 r. Powód przedłożył jedynie wydruk ramowej umowy pożyczki oraz wydruk umowy pożyczki nr (…) ( potwierdzenie zawarcia umowy pożyczki) – bez podpisu pożyczkodawcy i pożyczkobiorcy. Wydruki zostały poświadczone jedynie za zgodność z oryginałem przez pełnomocnika powoda, będącego adwokatem. Umowa (nawet ta zawarta na odległość) dla swego istnienia wymaga wymiany zgodnych oświadczeń woli każdej ze stron, co w przypadku umowy pożyczki wymaga oświadczenia biorącego pożyczkę, że zobowiązuje się do zwrotu takiej samej ilości pieniędzy lub rzeczy (art. 720 k.c.). Oświadczenia woli pozwanego co do zawarcia umowy pożyczki nie można wywieść z przedłożonych do sprawy dokumentów. Podkreślić trzeba, że w myśl przedstawionego wydruku pełnomocnictwa udzielonego przez pozwanego, powód został umocowany do podpisania umowy pożyczki w imieniu pozwanego przy użyciu kwalifikowanego podpisu elektronicznego. Tymczasem złożony do akt sprawy wydruk umowy pożyczki nie zawiera adnotacji o opatrzeniu go bezpiecznym podpisem elektronicznym. Nadto wobec zakwestionowania przez pozwanego faktu zawarcia umowy pożyczki, powód winien za pomocą wszelkich środków dowodowych wykazać, że pozwany złożył wniosek o zawarcie umowy, a następnie doszło do jej zawarcia. W szczególności w tym celu powód winien przedstawić zapisaną na trwałym nośniku całą korespondencję stron, czego nie uczynił”.
